JAK BYĆ NIEDZIELNYM KIEROWCĄ, 10 najskuteczniejszych taktyk na drodze

Wielu z nas robiąc kursy na prawo jazdy marzyło o tym, żeby być w stanie pokonać trasę Warszawa-Toruń poniżej 2h. Niestety takie umiejętności będą dane tylko promilowi z nas, a większość z nas na zawsze pozostanie w swojej strefie komfortu, z której czasami kontrolnie obdarzymy innego uczestnika ruchu pozdrowieniem – „jak jedziesz debilu??!!”, czasami poprawionym przez „twoja matka była chomikiem, o ojciec śmierdział skisłymi jagodami”. Część posiadaczy prawa jazdy dołączy jednak do specyficznego grona, które przez pozostałą część społeczności drogowej zostanie ochrzczona niesławnym mianem „niedzielnego kierowcy”.

Niedzielni kierowcy to trochę tacy świadkowie Jehowy polskich dróg – pomimo nieukrywanej niechęci pozostałych uczestników ruchu odważnie i bez oznak zniechęcenia, ze szczelnie naciągniętym kapeluszem prą do przodu i nie dają sobie wmówić, że 4 kółka to niekoniecznie rozrywka dla nich.

Jeżeli już jednak ktoś znalazł się w tej grupie, to warto żeby podchodził do sprawy profesjonalnie. Z moich obserwacji wynika, że wielu przedstawicieli tej grupy specjalizuje się tylko w jednej kategorii drogowych wyczynów, więc w tym celu opracowałem niniejszy poradnik, który umożliwi bycie niedzielnym kierowcą na stopro.

1. Zapomnij o jeździe na suwak – suwak to może być w kurtce, albo spodniach.

2. Gub się na rondzie – gdyby bogowie chcieli, żebyśmy jeździli dookoła to daliby nam okrągłe samochody.

3. Jak mawiał Imperator Oktawian „festina lente”, czyli śpiesz się powoli. Na kursie jeździłeś tylko w lato i nie padało, więc ta mżawka, która właśnie spadła jest śmiertelnym zagrożeniem dla każdego kto przekroczy 30 km/h, uniemożliwiaj więc jak możesz rozwijanie zawrotnych prędkości.

4. Skręcaj tylko w prawo – jeśli jedziesz z kimś i ktoś zapyta „a czy tak nie jest dalej?”, zgaś ich swoim oczytaniem i znajomościami w świecie biznesu – „w UPS kurierzy skręcają tylko w prawo i mają mniej wypadków”.

5. Parkuj na 2 miejscach – moje „cinquecento w holenderskim gazie”, nie jest takie małe jak się wydaje, a tak w ogóle to zaparkowałem przy linii (szkoda tylko, że „przy” oznacza, że linia jest między kołami).

6. Nigdy nie sprawdzaj wcześniej trasy, jak się chce (ale tak naprawdę bardzo) to można skręcić w ostatniej chwili i kierunkowskaz jest opcjonalny, wystarczy, że odpowiednio gwałtownie zahamujesz.

7. Nigdy nie wsiadaj do samochodu bez kapelusza – to jest twoja jedyna ochrona przy dachowaniu, a poza tym odgania złe duchy (lepiej niż obrazek św. Krzysztofa).

8. Hamuj gwałtownie jak dojeżdżasz do samochodów stojących na światłach, najlepiej 50 metrów przed nimi – zachowanie bezpiecznej odległości to zawsze obowiązek osoby jadącej z tyłu.

9. Na trasie, gdy za 20 km będziesz skręcać w lewo, ustaw się na lewym pasie – nie przegapisz w ten sposób zjazdu.

10. Ściskaj kierownicę jak najmocniej się da – dzięki temu manewry są pewniejsze i samochód nie wyrwie Ci się z rąk niczym koń na rodeo.

Mam nadzieje, że poradnik zawiera najważniejsze punkty i niczego nie pominąłem. Druga część będzie zawierać porady dla osobnej kategorii kierowców – „jak być huzarem na drodze – poradnik dla prawdziwych kozaków”.

Nie bądź chytry, podziel się linkiemShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *